Sercem są ludzie 10 sierpnia 2018 – Posted in: Życie

W życiu każdego z nas przychodzi moment na pożegnanie. Z kimś dla nas bardziej lub mniej bliskim, z miejscem lub z rzeczą. Każdy z nas inaczej sobie z tym radzi, a to dlatego, że w innym stopniu przywiązuje się do ludzi, miejsc i przedmiotów.

Żyjemy w czasach w których wszystko jest dostępne na wyciągnięcie ręki. W zależności od naszych możliwości finansowych jesteśmy w stanie zmienić w każdej chwili garderobę, telefon, żelazko, a nawet samochód i dom. Coraz mniej przywiązujemy wagę do tego co nas otacza.  Mniej też przywiązujemy się emocjonalnie do przedmiotów, jeśli oczywiście można mówić o więzi emocjonalnej z żelazkiem 😉

Sama przeprowadzałam się już dwa lub trzy razy, jednak zawsze z dużym sentymentem myślę o miejscach, w których spędziłam dłuższy okres czasu. W ostatnich dniach jednak musiałam pożegnać się z miejscem, które było mi szczególnie bliskie. Skłoniło mnie to do wielu refleksji. Przede wszystkim nad istotą przywiązania, a tak że nad toczącą się historią, która chociaż wydaje się, że jest już skończona w rzeczywistości pisze nowe wątki.

Dom rodzinny często po prostu jest. Nikt, a ja na pewno, nie zastanawia się nad tym dłużej. Jest jak członek rodziny, czy przyjaciel. Skrywa nasze sekretne historie. Mój stoi ukryty za wielkimi drzewami, z których jedno rosło razem ze mną i pamięta moje pierwsze dni. Gdy zaczęłam pakować stare książki zdałam sobie sprawę, że ostatni raz w życiu przekraczam jego próg. Dotarło do mnie, że to miejsce wielu moich wspomnień. Czasy kłótni z rodzeństwem, pierwszy dzień szkoły i pierwszy chłopak. To wszystko od teraz staje się już tylko wspomnieniem. Ale wiem, że pomimo zmiany miejsca moje myśli jeszcze nie jeden raz uciekną do rodzinnego domu. Tego pierwszego, tego z dzieciństwa, tego który na zawsze pozostanie głęboko w sercu.

Wraz z przeprowadzką moich rodziców „dom rodzinny” również zmienił miejsce, ale co najważniejsze moja historia od dawna toczy się już gdzieś indziej. Choć wydawałoby się to oczywiste, zdałam sobie sprawę , że od kilku lat sama tworzę dom rodzinny dla moich dzieci.

Żegnając się z murami, które pamiętają czasy mojego dzieciństwa i młodości życzyłam sobie, by moje dzieci wyszły z domu z taką samą ilością wspomnień pełnych zapachów, smaków i emocji. By ich więź była tak silna jak moja, ale przede wszystkim by zawsze pamiętały o najważniejszym. Nie liczy się gdzie jesteśmy, najważniejsze jest kim jesteśmy i z kim jesteśmy. Sercem domu i miejsca są ludzie. Dzięki nim nasze historie i wspomnienia będą pełne pięknych chwil.

Nasze dziewczynki ubrane w ...