Instynktowne rozszerzanie diety dziecka 3 sierpnia 2018 – Posted in: Dziecko

NOWA ROLA

Gdy rodzi się dziecko, kobieta która do tej pory żyła sama dla siebie, staje się odpowiedzialna za nowe życie. Instynktownie czuje że od dziś jej zadaniem jest zapewnienie małemu człowiekowi ciepła, poczucia bezpieczeństwa oraz pokarmu. Przez kilka pierwszych miesięcy karmienie ogranicza się do podawania mleka, jednak przychodzi moment kiedy trzeba zacząć wprowadzać dziecko w świat dorosłych smaków. Droga od pierwszych marchewkowych papek do dwudaniowego obiadu jest długa i wyboista. Często pełna wątpliwości i zmartwień. Każda Mama podświadomie karmieniem wyraża swoje uczucie i troskę. Powinna też wiedzieć że w tym okresie, poprzez swoje mądre wybory może zbudować silny i stabilny fundament zdrowia Dziecka na całe jego życie.

NOWE WYBORY

Kiedy dziecko kończy cztery miesiące, w głowie mamy zaczyna kiełkować plan działania. Jeśli do tej pory maluch był karmiony butelką, nadszedł moment na pokazanie mu pierwszych smaków. Jeśli był karmiony piersią – z rozszerzaniem diety można poczekać jeszcze dwa miesiące. Wiadomo więc kiedy rozpocząć rozszerzanie diety, jednak wątpliwości budzi inna kwestia – co podać, w jakiej kolejności, czy gotować czy kupować słoiczki?

Jako mama trójki zawodowo związana ze zdrowym i świadomym stylem życia jestem za tym aby podawać rodzinie świeże produkty, przygotowane samemu w domu. Słoiczki mogą służyć jako pomoc w przypadku wyjazdów lub nieplanowanych wyjść. Jednak nie powinny być podstawą odżywiania niemowlęcia. Mimo iż producenci zapewniają że owoce i warzywa zawarte w słoiczkach są najlepszej jakości i potwierdzają to ekologicznymi certyfikatami, to jednak są produkty w których nie ma życiowej energii. Są mrożone, gotowane, stoją w sklepie wiele miesięcy. Życie już dawno z nich uciekło.

Jedzenie nie jest tylko zbiorem składników odżywczych które w określonej ilości musimy dostarczyć do organizmu. Pożywienie to również, a może przede wszystkim energia życiowa. Wszystkie warzywa i owoce są żywe. Im szybciej po zebraniu trafią na talerz, tym więcej życia w nich zostanie. Dodatkowo energię w pożywieniu wzmacnia długie i powolne gotowanie lub pieczenie.

Podstawą diety dziecka powinny być dobrej jakości produkty zbożowe, głównie kasze. Najlepiej kasza jaglana, gryczana niepalona, amarantus, quiona. Mięso z dobrego źródła oraz ryby powinny znaleźć się na talerzu kilka razy w tygodniu. Idealnym źródłem białka są jajka, koniecznie wiejskie. Do tego jak najwięcej warzyw i trochę sezonowych owoców..

NOWE DANIA

Należy pamiętać że dania dla dziecka mają być proste, najlepiej z jak najmniejszej ilości składników. Jadłospis maluszka nie musi być zmienny i wymyślny.

Na początku podajemy pojedyncze warzywa, ugotowane, w ilości kilku łyżeczek. Może to być marchewka, dynia, pasternak, ziemniak. W następnej kolejności do warzyw dodajemy ugotowaną kaszę jaglaną. Konsystencję regulujemy dodając odpowiednią ilość mleka (najlepiej ściągniętego mleka mamy) lub wody. W drugim miesiącu rozszerzania diety do takich papek możemy dodać jeszcze rybę lub mięsko oraz wprowadzać inne warzywa takie jak brokuł, fasolka, cukinia itd. Owoce niech będą dodatkiem podawanym raz dziennie ale nie podstawą wszystkich posiłków.

NOWE ZASADY

Czas od rozpoczęcia rozszerzania diety do roku jest swoistym okresem próbnym. Wtedy jedzenie traktujemy jeszcze jako zapoznawanie dziecka z różnymi smakami, konsystencjami i… alergenami. Mamy szanse wyczuć co dziecku służy a co szkodzi. Wprowadzamy różne produkty po kolei i stopniowo. Nie powinnyśmy ustalać kalendarza żywienia ani podporządkowywać się pod konkretny schemat. Każde dziecko jest inne i każdy dzień życia dziecka jest inny. Może być tak że maluch przez tydzień będzie jadł 4 posiłki dziennie wymiatając całą miseczkę a w kolejnym tygodniu tylko spróbuje i się skrzywi. Musimy uzbroić się w wyrozumiałość i zaufanie do instynktu dziecka. Ono wie najlepiej ile czego powinno zjeść a całą resztę uzupełni sobie mlekiem. Dopiero po roku mleko schodzi na drugi plan, a podstawą odżywiania stają się stałe posiłki. Jednak i tu bywa różnie i trzeba pamiętać o tym że nie ma sztywnych reguł których mamy się trzymać. Im więcej luzu i intuicji tym lepiej.